<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ICENTIS Corporate Solutions</title>
	<atom:link href="http://www.icentis.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.icentis.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 16:19:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kapitał potrzebuje takich bohaterów jak Polska</title>
		<link>http://www.icentis.pl/kapital-potrzebuje-takich-bohaterow-jak-polska/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/kapital-potrzebuje-takich-bohaterow-jak-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 16:48:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.icentis.pl/?p=1538</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Krzysztof Bień Europa jest dziś obszarem ryzyka, gospodarki azjatyckie hamują. Kapitału w świecie jest dużo. Szuka on takich miejsc jak Polska: skala inwestycji może być duża, gospodarka jest silna, nie ma ryzyka politycznego, jest szansa na zdrowe fundamenty finansowe. &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/kapital-potrzebuje-takich-bohaterow-jak-polska/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Krzysztof Bień</p>
<p>Europa jest dziś obszarem ryzyka, gospodarki azjatyckie hamują. Kapitału w świecie jest dużo. Szuka on takich miejsc jak Polska: skala inwestycji może być duża, gospodarka jest silna, nie ma ryzyka politycznego, jest szansa na zdrowe fundamenty finansowe. Najważniejsze jest budowanie zaufania do polskiej gospodarki – uważa <strong>Igor Chalupec, partner i prezes zarządu Icentis Corporate Solutions.</strong></p>
<p><strong> </strong><strong>Obserwator Finansowy: Jak kryzys w strefie euro może wpłynąć na chęć inwestowania w naszej części Europy?</strong></p>
<p><strong>Igor Chalupec: </strong>Wszyscy spodziewają się osłabienia chęci do inwestycji, ale ja paradoksalnie chciałbym wskazać przyczyny, dla których istnieje jakaś nutka optymizmu. Gdy rozmawia się z inwestorami finansowymi – inne mogą być odczucia inwestorów przemysłowych, strategicznych – widać ożywienie zainteresowania Polską. Jedną z przyczyn jest dewaluacja złotego jaka nastąpiła w ostatnich miesiącach. Ona jest amortyzatorem kryzysu, pomaga eksporterom, więc i polskiej gospodarce.</p>
<p>Osłabienie złotego powoduje też – i ten czynnik często umyka naszej uwadze – że inwestycje w Polsce stają się relatywnie tańsze. Inwestorzy patrzą tak: jeśli polskiemu rządowi uda się realizacja programu konsolidacji fiskalnej, a są przesłanki by mu ufać, polska waluta w dłuższym okresie czasu nie ulegnie zarazie i będzie się umacniała. Może nie za chwilę, ale w przyszłości. Jest więc okazja by relatywnie tanio kupować w Polsce aktywa.</p>
<p>D<strong>laczego inwestorzy mieliby wybierać akurat Polskę?</strong></p>
<p>W takich miejscach jako londyńskie City, gdzie działa najwięcej wszelakich funduszy inwestycyjnych istnieje duża potrzeba znalezienia nowych bohaterów gospodarki. Starzy bohaterowie są zmęczeni. Istnieje duża obawa, że kraje azjatyckie – które ostatnio przyciągały najwięcej uwagi – będą rozwijały się wolniej. Europa jest dziś obszarem podwyższonego ryzyka, nie widać potencjału wzrostu. Dla kogoś, kto ma do dyspozycji gotówkę, a tej gotówki jest w dalszym ciągu bardzo dużo, nie ma w co dzisiaj inwestować. Stąd popyt na takie miejsca inwestycyjne jak Polska: skala inwestycji może być odpowiednio duża, jest odpowiedni potencjał gospodarki i potencjał konsumpcji, możliwości eksportu, nie ma ryzyka politycznego i są zdrowe fundamenty – w co się wierzy – w postaci konsolidacji fiskalnej. Kryzys jaki mamy obecnie w gospodarce europejskiej pozostaje oczywiście kryzysem, ale zarazem są też pewne możliwości. Myślę, że możemy być bohaterami.</p>
<p><strong>(…)</strong></p>
<p><strong>(…) co się jeszcze może wydarzyć w Europie? Można przecież wyobrazić sobie pogłębienie kryzysu – recesję, dodruk pieniądza, wzrost inflacji, wzrost kosztów pieniądza. Wszystko to jeszcze bardziej może zniechęcić do inwestowania nawet w pobliżu strefy euro.</strong></p>
<p>Nie mówię, że nie będzie problemów. Jeżeli recesja dotknie rynki, na które eksportują polskie przedsiębiorstwa, to oczywiście spadną zamówienia, będzie wpływ na zatrudnienie w Polsce, na poziom inwestycji, co z kolei przełoży się na poziom konsumpcji. Nie oznacza to jednak, że staniemy w obliczu kryzysu zaufania do polskich obligacji skarbowych i do złotówki. Możemy zostać dotknięci przez kryzys europejski, ale tylko dotknięci.</p>
<p><strong>Fundusze szukają dobrego miejsca do inwestowania. A czy mają w ogóle wolny kapitał inwestycyjny?</strong></p>
<p>Pieniądza jest nadal bardzo dużo. Kraje surowcowe, czy kraje azjatyckie mają potężne jego nadwyżki. Pieniądze są też u inwestorów finansowych, w funduszach typu <em>private-equity</em>, które w ostatnich latach zgromadziły bardzo duże środki i do tej pory ich nie rozdysponowały. Wiele z tych nadwyżek lokowanych jest póki co w takich bezpiecznych dla kapitału miejscach jak USA. Rentowność obligacji amerykańskich ponownie jest na jednym z najniższych poziomów w historii pomimo, ze gospodarka amerykańska wcale nie jest w rozkwicie. Dolar jest jednak najważniejszą walutą rezerwową. I tam są dzisiaj lokowane pieniądze.</p>
<p><strong>Banki europejskie maja tymczasem za mało kapitału, biorąc pod uwagę nowe wymogi kapitałowe. Dlaczego pieniądz tam nie płynie?</strong></p>
<p>Europejskim bankom brakuje kapitału nie dlatego, że nie ma pieniądza, ale dlatego, że właściciele kapitału nie chcą za bardzo w banki te inwestować.</p>
<p><strong>Dlaczego nie chcą?</strong></p>
<p>Mają poważne obawy co do jakości i przejrzystości bilansów banków i czy w związku z tym inwestycje takie nie okażą się stracone. Banki w strefie euro mogą mieć też kłopoty z dochodami: komu udzielać kredytów, gdzie zarabiać na bankowości inwestycyjnej w obliczu słabości rynków kapitałowych, co zrobić z tysiącami zatrudnionych w nierentownych oddziałach i dywizjach banków? To są pytania stojące dziś przed zarządami banków i ich akcjonariuszami.</p>
<p><strong>Czyli problemem jest kwestia zaufania?</strong></p>
<p>Mamy dramatyczny kryzys zaufania. I to jest dzisiaj głównym problemem na rynkach finansowych, a nie brak pieniądza.</p>
<p><strong>Jakie trzeba stworzyć warunki kapitałowi by miał on zaufanie do takiego rynku jak polski?</strong></p>
<p>O konsolidacji fiskalnej już mówiłem, ale to trzeba ciągle podkreślać. Absolutnie nadrzędnym priorytetem jest dyscyplinowanie wydatków budżetu, zmniejszanie deficytu i długu publicznego. Dlatego doskonale rozumiem, że premier, minister finansów i cały rząd kładą na to główny nacisk. Największym bowiem ryzykiem jest stanie się obszarem zainfekowanym kryzysem zaufania. Powinniśmy robić wszystko, jako państwo, bank centralny, Ministerstwo Finansów, Komisja Nadzoru Finansowego, żeby budować zaufanie do polskiej gospodarki, może nawet ponad miarę. Zaufanie do nas jest najważniejsze.</p>
<p><strong>W takim właśnie kontekście powinniśmy patrzeć na polską gotowość do wspierania – poprzez pożyczkę – funduszy ratunkowych w MFW?</strong></p>
<p>Tak, ale myślę, że kontekst jest jeszcze szerszy, dotyczy strategicznej opcji polskiej polityki zagranicznej. To kontekst bardzo mocnego posadowienia Polski w strukturach Unii Europejskiej. Chodzi o to, aby za wszelką cenę uniknąć podziału Europy na strefę euro i resztę i o to – co kolokwialnie minister Sikorski nazwał: by być przy stole, a nie w formie menu na stole. A gdyby Unia miała się podzielić na „właściwą” Unię i resztę, być w tej właściwej, a nie w „reszcie”.</p>
<p><strong>Wielka Brytania ma jednak inny punkt widzenia. Dlaczego?</strong></p>
<p>Nie wiem co sądzi cała Wielka Brytania, wiem co sądzi londyńskie City. Oni są w większości przekonani, że sobie dadzą radę. Uważają, że stać ich, żeby być – nazwijmy to tak &#8211; drugą Szwajcarią. Uważają, że projekt euro był niewłaściwe zbudowany od samych fundamentów i nie wierzą, że da się go naprawić. Myślę, że bardzo wielu ludzi w City wolałoby być – mówiąc w dużym skrócie – 52 stanem Stanów Zjednoczonych niż 27 krajem Federacji Unii Europejskiej. A najlepiej tu i tu.</p>
<p><strong>(…)</strong></p>
<p><strong>Pewne kategorie produkcji i inwestycji przestają się opłacać. Wyczerpuje się model biznesu oparty o tanią siłę roboczą. Czy nie stanie się to przeszkodą inwestycji w Polsce?</strong></p>
<p>To prawda, że model biznesu oparty na taniej sile roboczej przechodzi u nas do przeszłości. Z drugiej strony polska gospodarka pokazała w ostatnich dziesięciu latach nieprawdopodobny i wcześniej nie przewidywany skok wydajności pracy. Znaczenie innych, negatywnych – z punktu widzenia biznesu – czynników zmalało. Inwestorzy obawiali się dużej roli związków zawodowych. Okazało się jednak, że związki zawodowe poprzez alians z polityką same się wyeliminowały. Bano się monopoli. Urzędy regulacyjne – Urząd Regulacji Energetyki, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – okazały się jednak efektywniejsze w radzeniu sobie z monopolami niż przewidywano. Nie pozwalają dowolnie harcować. Najtrudniej może jest w przypadku rynku gazu czy energii, ale i tu zachodzą pozytywne zmiany.</p>
<p>Wszystkie te rzeczy są przez inwestorów pozytywnie odbierane. Nie tylko to. Sądy działają coraz lepiej. Nie doceniamy tego faktu, ale zasadniczo daliśmy sobie także radę z korupcją. Dlatego bardzo wielu inwestorów decyduje się na inwestycje w Polsce. Nawet jeśli nie ma takich zwrotów z inwestycji jak w Rosji, nie idą do Rosji, czy Rumunii. Idą do Polski.</p>
<p><strong>Economist Intelligence Unit zwrócił uwagę w jednej z niedawnych analiz, że dużo nowych inwestycji w przemyśle motoryzacyjnym trafia obecnie na Węgry, do Czech, Słowacji, Rumunii. O Polsce cisza. Skoro Polska jest atrakcyjna dlaczego nie przyciąga tych inwestycji?</strong></p>
<p>Państwa te wtedy, kiedy trwały przetargi i procesy decyzyjne w koncernach motoryzacyjnych zdecydowały się na bardzo daleko idące ulgi, preferencje, subwencje. Może słusznie, może niesłusznie, w Polsce decyzja była taka, żeby pewnej granicy nie przekroczyć. Inwestycje te spowodowały, że np. Słowacja jest dzisiaj nagle wiodącym producentem samochodów w Europie. Słowacji moim zdaniem to się opłaciło. Z drugiej jednak strony przykłady Hiszpanii, Portugalii czy Grecji pokazują, że ryzykowne jest uzależnienie gospodarki od jednego, sztucznie wypompowanego sektora, branży. Dopóki jest duży popyt na samochody to wszystko w porządku, ale jak załamie się koniunktura w tej branży, kraj będzie miał kłopot. Tak stało się szczególnie w Hiszpanii. Cały nieprawdopodobnie rozkręcony sektor budowlany, stanął i pociągnął w dół całą gospodarkę.</p>
<p><strong>(…)</strong></p>
<p><strong>Skoro kapitału nie brakuje – czy znalazłby się także na „udomowienie” banków? </strong></p>
<p>Znowu powiem coś pod prąd, ale nie rozumiem dlaczego poważne skądinąd osoby angażują się w dyskusję na ten temat, a nawet prześcigają się w swojej admiracji dla tego pomysłu. Była realna szansa, żeby „udomowić” Bank Zachodni WBK. No i jakoś się nie udało. To jest prosty rynek: ktoś musi chcieć sprzedać i ktoś musi chcieć i móc kupić. Ja nie widzę sprzedających, a i kupujących wolałbym nie szukać wśród firm państwowych, bo to będzie oznaczało zaprzepaszczenie transformacyjego dorobku ostatnich lat. Gdyby np. Leszek Czarnecki zdecydował się na taką inwestycję, gdyby Jan Kulczyk postanowił rozwinąć się w tej dziedzinie, czy Zygmunt Solorz – ale on zainwestował akurat gdzie indziej – w porządku, to jest kapitał prywatny. Renacjonalizacja sektora bankowego byłaby niewłaściwym posunięciem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Cała rozmowa dostępna na portalu  </em><a href="http://www.obserwatorfinansowy.pl/" target="_blank"><em>www.obserwatorfinansowy.pl</em></a><em></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/kapital-potrzebuje-takich-bohaterow-jak-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ICENTIS Corporate Solutions doradcą przy sprzedaży Crowley Data Poland</title>
		<link>http://www.icentis.pl/icentis-corporate-solutions-doradca-przy-sprzedazy-crowley-data-poland/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/icentis-corporate-solutions-doradca-przy-sprzedazy-crowley-data-poland/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 12:30:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.icentis.pl/?p=1441</guid>
		<description><![CDATA[W dniu 29 września 2011 r. Crowley Data L.L.C. oraz Crowley Poland L.L.C. podpisały z Netia S.A. warunkową umowę sprzedaży 100 % udziałów w Crowley Data Poland sp. z o.o. („CDP”), wiodącym alternatywnym operatorze telekomunikacyjnym za cenę około 32 mln &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/icentis-corporate-solutions-doradca-przy-sprzedazy-crowley-data-poland/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniu 29 września 2011 r. Crowley Data L.L.C. oraz Crowley Poland L.L.C. podpisały z Netia S.A. warunkową umowę sprzedaży 100 % udziałów w Crowley Data Poland sp. z o.o. („CDP”), wiodącym alternatywnym operatorze telekomunikacyjnym za cenę około 32 mln dolarów. Podmioty sprzedające CDP są kontrolowane przez George’a Crowley’a, amerykańskiego przedsiębiorcę, który założył CDP w 2000 r. Zakup CDP przez Netię jest istotną częścią konsolidacji polskiego rynku telekomunikacyjnego.</p>
<p>ICENTIS Corporate Solutions był wyłącznym doradcą sprzedającego akcjonariusza. Proces sprzedaży CDP był prowadzony w formie konkurencyjnej aukcji, a w trakcie jego trwania złożono kilka ofert zakupu. Umowa sprzedaży zawiera jeden warunek zawieszający. Transakcja została przeprowadzona w czasie 91 dni, od momentu dystrybucji memorandum informacyjnego do podpisania warunkowej umowy sprzedaży, w otoczeniu bardzo zmiennych warunków rynkowych.</p>
<p>Transakcja sprzedaży CDP jest ważnym krokiem w rozwoju jednego z głównych obszarów działalności ICENTIS i kolejną istotną transakcją zrealizowaną przez zespół ICENTIS, w której  ICENTIS doradzał przedsiębiorcom przy sprzedaży ich przedsiębiorstw.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/icentis-corporate-solutions-doradca-przy-sprzedazy-crowley-data-poland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ruch i bezruch</title>
		<link>http://www.icentis.pl/ruch-i-bezruch/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/ruch-i-bezruch/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 11:11:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.icentis.pl/?p=1505</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Ruch i bezruch&#8221;, artykuł w magazynie Nowy Przemysł, 1-10-2011 Za utratę przez spółkę Ruch rynku i wartości odpowiada kilku ministrów Skarbu Państwa. Przypadek ten potwierdza bezsens wstrzymywania prywatyzacji. Spółki ożywają w rękach inwestora. Zobacz pełną informację &#62;&#62; &#160;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8222;Ruch i bezruch&#8221;, artykuł w magazynie Nowy Przemysł, 1-10-2011</strong></p>
<p align="justify">Za utratę przez spółkę Ruch rynku i wartości odpowiada kilku ministrów Skarbu Państwa. Przypadek ten potwierdza bezsens wstrzymywania prywatyzacji. Spółki ożywają w rękach inwestora.</p>
<p><a title="Ruch i bezruch" href="http://www.icentiscapital.pl/pdf/Nowy_Przemysl_2011_10_01_Ruch_i_bezruch.pdf" target="_blank">Zobacz pełną informację &gt;&gt;</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/ruch-i-bezruch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Igor Chalupec w rankingu Liderzy Biznesu magazynu Forbes</title>
		<link>http://www.icentis.pl/igor-chalupec-w-rankingu-liderzy-biznesu-magazynu-forbes/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/igor-chalupec-w-rankingu-liderzy-biznesu-magazynu-forbes/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Sep 2011 11:40:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.icentis.pl/?p=1509</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Prezes Igor Chalupec w rankingu „Liderzy Biznesu” magazynu Forbes, 23-08-2011 Tytuł „Lidera Biznesu” został przyznany Prezesowi Chalupcowi za przejęcie oraz restrukturyzację RUCHU. Forbes, uzasadniając przyznanie szóstego miejsca w rankingu, napisał, że o potencjale sieci kiosków RUCH oraz konieczności restrukturyzacji &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/igor-chalupec-w-rankingu-liderzy-biznesu-magazynu-forbes/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;<br />
<strong>Prezes Igor Chalupec w rankingu „Liderzy Biznesu” magazynu Forbes, 23-08-2011</strong></p>
<p align="justify">Tytuł „Lidera Biznesu” został przyznany Prezesowi Chalupcowi za przejęcie oraz restrukturyzację RUCHU. Forbes, uzasadniając przyznanie szóstego miejsca w rankingu, napisał, że o potencjale sieci kiosków RUCH oraz konieczności restrukturyzacji państwowego kolportera mówiło się od dawna, kilku inwestorów nawet przymierzało się do przejęcia spółki, udało się to Igorowi Chalupcowi.</p>
<p><a title="Forbes" href="http://www.icentiscapital.pl/Forbes.php" target="_blank">Zobacz pełną informację &gt;&gt;</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/igor-chalupec-w-rankingu-liderzy-biznesu-magazynu-forbes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>RUCH SA wprowadza nowy format kiosku i logo firmy</title>
		<link>http://www.icentis.pl/ruch-sa-wprowadza-nowy-format-kiosku-i-logo-firmy/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/ruch-sa-wprowadza-nowy-format-kiosku-i-logo-firmy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2011 11:47:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.icentis.pl/?p=1514</guid>
		<description><![CDATA[&#160; RUCH SA wprowadza nowy format kiosku i logo firmy, 21-06-2011 RUCH SA to jeden z pierwszych celów inwestycyjnych ICENTIS Capital. Do sfinansowania transakcji spółka pozyskała globalny fundusz Eton Park. Nowy Zarząd RUCH SA rozpoczął proces pozytywnych zmian w firmie, &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/ruch-sa-wprowadza-nowy-format-kiosku-i-logo-firmy/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><strong>RUCH SA wprowadza nowy format kiosku i logo firmy, 21-06-2011</strong></p>
<p align="justify">RUCH SA to jeden z pierwszych celów inwestycyjnych ICENTIS Capital. Do sfinansowania transakcji spółka pozyskała globalny fundusz Eton Park. Nowy Zarząd RUCH SA rozpoczął proces pozytywnych zmian w firmie, wprowadzając nowy format kiosku i logo firmy. Jest to ważna jakościowa zmiana dla milionów Polaków, którzy codziennie dokonują zakupów w sieci RUCH SA oraz przełomowe wydarzenie w ponad 100-letniej historii spółki. W najbliższym czasie stare kioski będą systematycznie zastępowane nowymi bardzo estetycznymi i nowoczesnymi bryłami. Jako że kiosk RUCHU stanowi stały element krajobrazu miejskiego, proces wymiany korzystnie wpłynie na uatrakcyjnienie architektury miast w całej Polsce.</p>
<p><a title="Nowy kiosk RUCH" href="http://www.icentiscapital.pl/RuchKiosk.php" target="_blank">Zobacz pełną informację &gt;&gt;</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/ruch-sa-wprowadza-nowy-format-kiosku-i-logo-firmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie siłą giełdy &#8211; artykuł Igora Chalupca</title>
		<link>http://www.icentis.pl/artykul-igora-chalupca-ludzie-sila-gieldy/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/artykul-igora-chalupca-ludzie-sila-gieldy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Apr 2011 13:41:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawelzakrzewski.pl/icentisTest/?p=521</guid>
		<description><![CDATA[Przynosi wzloty i upadki, niejednego doprowadziła do ostateczności. Daje poczucie zadowolenia, ale i płacz rozpaczy. Budzi emocje, pozytywne i negatywne. Powstała i świetnie prosperuje dzięki odważnym ludziom pełnym pasji. Taka jest giełda. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych obchodzi w tych dniach 20 urodziny, a wraz z nią cały polski &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/artykul-igora-chalupca-ludzie-sila-gieldy/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przynosi wzloty i upadki, niejednego doprowadziła do ostateczności. <span id="more-521"></span>Daje poczucie zadowolenia, ale i płacz rozpaczy. Budzi emocje, pozytywne i negatywne. Powstała i świetnie prosperuje dzięki odważnym ludziom pełnym pasji. Taka jest giełda.</strong></p>
<p>Warszawska Giełda Papierów Wartościowych obchodzi w tych dniach 20 urodziny, a wraz z nią cały polski rynek kapitałowy. Na  liście  spółek notowanych na GPW jest 400 firm (stan na 27 marca 2011 r.). Giełda, mimo że wygląda jak budynek ze szkła, stali i betonu, to tętniący życiem organizm. Energia i emocje towarzyszyły jej od początków, czyli od 1817 r. Mało kto wie, że pierwszą jej siedzibą był warszawski Pałac Saski. Szczątkowa kolumnada tego budynku, to co pozostało po II wojnie światowej, jest teraz Grobem Nieznanego Żołnierza. Potem siedziba giełdy wędrowała po różnych miejscach, m.in. papierami handlowano tam, gdzie był Bank Polski – teraz to część warszawskiego ratusza. Po II wojnie światowej także miała swoich wielbicieli, ale siła była po stronie antyfanów i komunistyczne władze powiedziały giełdzie „nie”. Za to w 1948 r. rozpoczęto budowę gigantycznej siedziby KC PZPR (dla młodych czytelników: to skrót od Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, kierowniczej siły PRL). Ironią losu, symbol centralnego planowania w gospodarce, stał się pierwszą siedzibą giełdy po jej odrodzeniu.</p>
<p>16 kwietnia 1991 r. Pierwsza  sesja, pierwszych pięć spółek, pierwsi maklerzy. Emocje, wielkie nadzieje, entuzjazm. Byłem  wśród nich, choć nie wszyscy wiedzą, że formalnie pierwsze licencje zaczęto przyznawać maklerom dopiero dwa miesiące później. Pamiętam adrenalinę i dumę z noszonych czerwonych szelek (był to prezent otrzymany od konsultantów doradzających Bankowi Pekao SA przy organizacji domu maklerskiego).  Były  one  pierwszym symbolem giełdy.  Niektórzy z pierwszych dziennikarzy giełdowych także je nosili. I chociaż nie była to Wall Street z fruwającymi pod sufit kartkami papieru, maklerami w kolorowych fartuchach – każdy dla innego biura – to jednak dało się odczuć tę ekscytującą atmosferę wielkich finansów. I nie przeszkadzało nam nawet to, że aparaty telefoniczne, z których słuchawkami pozowaliśmy do zdjęć, nie były nawet podłączone do sieci. Dzisiaj z perspektywy czasu z dumą można stwierdzić – udało się i to jak się udało!</p>
<p>Giełda nie uchroniła się od wpadek, afer, kłopotów i błędów charakterystycznych dla wieku dojrzewania. Jednak z perspektywy tych dwudziestu lat  jest jasne, że wpadki te nie były fundamentalnej natury, a ogólny bilans okazuje  się nadzwyczaj korzystny. Podstawy zbudowane na początku lat 90. z powodzeniem przeszły próbę czasu. Sukces polskiego  rynku jest fenomenem na skalę europejską. Wiele dziedzin naszego życia publicznego nie doczekało się choćby częściowo takich dokonań. W Europie Środkowo Wschodniej rynek kapitałowy nigdzie nie odgrywa równie istotnej roli w gospodarce, jak w Polsce. Warszawie, w stosunkowo krótkim czasie,  udało  się zbudować pozycję regionalnego centrum finansowego,  koncentrującego aktywność polskich i zagranicznych emitentów i inwestorów. Coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało  się nieosiągalne, dzisiaj jest codziennością. Stolica Polski staje się powoli prawdziwym City co najmniej na skalę naszego regionu. To tutaj, a nie w Londynie, Frankfurcie czy Wiedniu mają szansę rozwijać się kariery młodych ludzi związanych z rynkiem kapitałowym i to oni będą swoją energią, intelektem i płaconymi podatkami napędzać polską gospodarkę.</p>
<p><strong>Wizjonerzy i realiści</strong></p>
<p>Czemu zawdzięczamy nowoczesne regulacje i trwałe instytucje, wtedy zbudowane i funkcjonujące do dziś w stale modernizowanej formie? Może doświadczenia stąd  płynące są do wykorzystania w innych dziedzinach? W 1991 r. miałem niespełna 25 lat i organizację pierwszego bankowego domu maklerskiego oraz udział w przygotowaniach do pierwszych sesji giełdowych traktowałem jako przygodę i wielkie zawodowe wyzwanie. Dar losu dał mojemu pokoleniu szansę udziału w takich projektach. Z biegiem lat  mogłem docenić kluczowy dla polskiego rynku kapitałowego czynnik sukcesu. Rynek kapitałowy miał przede wszystkim szczęście do ludzi. Osoby współtworzące na początku transformacji  ówczesne Ministerstwo Przekształceń Własnościowych (skąd wyłoniło się kierownictwo Giełdy, Komisji i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych) w tym m.in. nieżyjący już Krzysztof A. Lis i Lesław A. Paga, a także  Wiesław Rozłucki, Elżbieta Pustoła czy Grzegorz Jędrzejczak wyróżniali się cechami sprzyjającymi realizacji wielkich projektów. Wszyscy mieli dalekosiężną wizję działania. I konsekwencję w dążeniu do celu.</p>
<p>Kilkanaście lat później w 2004 r. rząd przyjął, wypracowaną w istocie przez  uczestników rynku, strategię rozwoju polskiego rynku kapitałowego, znaną jako Agenda Warsaw City 2010. Podjęty wtedy zamiar nadania wyższej rangi w gospodarce rynkowi kapitałowemu budził niedowierzanie wobec ambicji wytyczonych celów. Z dzisiejszej perspektywy roku 2011 okazuje się, że przedstawione wówczas cele nie okazały się mrzonką, ale opartą na solidnych przesłankach wizją. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze w 2004 r. udział kapitalizacji w PKB wynosił ok. 20 proc., a cel osiągnięcia 40 proc. w 2010 r. był przez wielu ekspertów uznawany za mało realny.</p>
<p>Obecnie kapitalizacja GPW sięga 55% PKB. Trzeba przy tym podkreślić, że bez konsekwentnie prowadzonej polityki wielkich prywatyzacji poprzez oferty publiczne oraz wprowadzanie do obrotu spółek zagranicznych (co m.in. postulowała Agenda) byłoby to trudne do osiągnięcia.</p>
<p><strong>Profesjonalizm chronił przed politykami</strong></p>
<p>Nie było w historii giełdy prowizorki (choć za to wiele spontaniczności!) i drogi na skróty. W czasach, gdy słowa „przejrzystość” i „etyka” nie były jeszcze odmieniane przez wszystkie przypadki, wartości te towarzyszyły na początku lat 90. wielu tzw. ludziom rynku. Powszechniejsza wtedy niż dziś była też wiara w sens pracy pro publico bono. Pracy tej towarzyszyła pasja, pozytywna energia i przekonanie do podejmowania wspólnego wysiłku, niezależnie od poglądów.</p>
<p>Istotne jest, aby państwo stworzyło pasjonatom możliwość działania. Na początku działania giełdy, osoby skupione wokół rynku kapitałowego, taką możliwość otrzymały. Państwo pozostawiło sobie rolę nadzorcy (surowego!) i regulatora. Tak zdefiniowana rola państwa to w istocie nic nadzwyczajnego w rynkowej gospodarce, ale niedawno jeszcze w Polsce rządzący z zapałem bronili odziedziczonej po PRL wizji państwa wszechwładnego, wszechpotężnego. Przykład ten pokazuje, jak wiele można dokonać, ustalając właściwe ramy działania i pozwalając ludziom na wypełnianie ich samodzielnie treścią. To może sugerować, że rynek kapitałowy miał w ciągu ostatnich 20 lat także szczęście do polityki i polityków. Nie było to jednak łaskawe zrządzenie losu.  Do powstrzymania polityków, przed wchodzeniem na teren rynku kapitałowego, posłużyła od samego początku wysoko postawiona poprzeczka wymagań profesjonalnych. To właśnie zawodowstwo roztoczyło nad giełdą parasol ochronny, powodując, że terytorium giełdy traktowano jako obszar zarezerwowany dla specjalistów, a przy okazji niezbyt atrakcyjny z punktu widzenia bieżącej polityki, także z powodu braku atrakcyjnych posad. Znaczenie tego czynnika jest o tyle istotne, iż państwo, pomimo częściowej prywatyzacji samej spółki prowadzącej giełdę, dzięki uprzywilejowaniu posiadanego jeszcze pakietu akcji, nadal ją kontroluje.</p>
<p><strong>Prywatyzacyjne „paliwo”</strong></p>
<p>Rozwojowi rynku sprzyjały jeszcze inne okoliczności. Pierwszą z nich była prywatyzacja przez giełdę. Przez 20 lat podstawowe „paliwo” rozwoju rynku w formie ofert publicznych było zapewniane przez Skarb Państwa. Wysyp dużych spółek prywatnych jest zjawiskiem stosunkowo młodym, co nie dziwi, ponieważ potrzebowały one czasu, aby urosnąć i okrzepnąć na tyle, by przejść do publicznej formy własności. To odkrycie istnienia giełdy przez Skarb Państwa doprowadziło do przedziwnej symbiozy. Dzięki sprzedaży spółek poprzez giełdę  może łatać dziurę w budżecie, a wprowadzając na salę notowań takie firmy jak PKO BP czy PZU jednocześnie pobudza aktywność tego rynku. Okolicznością  – sprzyjającą zresztą nie tylko rynkowi, ale i całej gospodarce  – było przeprowadzenie reformy emerytalnej i utworzenie otwartych funduszy emerytalnych. Dzięki temu stworzono katalizator rozwoju rynku przez zaistnienie na nim coraz potężniejszej grupy prywatnych  – co ważne  – polskich inwestorów instytucjonalnych. W ten sposób również przyszli polscy emeryci, nawet nie wiedząc o tym, uczestniczą w rozwoju polskiej gospodarki wyrażonym we wzroście wartości giełdowych spółek. Także polityka podatkowa, mimo wprowadzenia podatku od dochodów osiąganych na giełdzie, nie zakłóciła wbrew opinii sceptyków rozwoju rynku. Dziś, w sposób prawidłowy, wszystkie dochody kapitałowe są opodatkowane jednolicie. Polski rynek kapitałowy jest też od lat miejscem eksperymentu, jakim jest uzupełnianie regulacji ustawowych zbiorem zasad i reguł (takich jak np. kodeks dobrych praktyk spółek giełdowych) o charakterze oddolnym, samoregulacyjnym. W warunkach polskich jest to trudna próba, gdyż ich utrwalenie wymaga czasu i wyrobienia przekonania co do zasadności i przydatności przyjętych reguł. Jednak sukces rynkowego społeczeństwa obywatelskiego zależy przecież przede wszystkim od umiejętności samoregulowania, samoograniczenia i samorządzenia.</p>
<p><strong>Potrzebne wzmocnienie</strong></p>
<p>20. rocznica polskiego rynku kapitałowego skłania do postawienia pytania: co dalej? Rezerwy skokowego rozwoju w postaci dużych pierwotnych i wtórnych ofert publicznych spółek  Skarbu Państwa wyczerpują się.  Dla giełdy i towarzyszących jej instytucji nadchodzi nowy okres  – może mniej spektakularny, ale równie ciekawy i ważny. Kierunki działania to: umacnianie regionalnego i jednocześnie europejskiego charakteru polskiego rynku poprzez przyciąganie na warszawski parkiet zwłaszcza zagranicznych emitentów, szczególnie z Europy Środkowej i Wschodniej.  Zwiększanie atrakcyjności i efektywności zawierania i rozliczania transakcji, rozwój nowych rynków –jak New Connect czy Catalyst  – zaspokajających potrzeby małych firm, szukających kapitału na rozwój. Należy też utrzymywać wysokie standardy rynku. I nie chodzi tu jedynie o regulacje, które są w Polsce zupełnie wystarczające. Ważny jest enforcement, skuteczne i szybkie działanie Komisji Nadzoru Finansowego w reakcji na działania emitentów i inwestorów niezgodne z przepisami prawa, czy zasadami ładu korporacyjnego. Giełda ma jeszcze jedno ważne zadanie do wykonania: edukację i promowanie wiedzy o rynku kapitałowym. Młodzi ludzie, kończąc szkołę, powinni zostać  wyposażeni w podstawową wiedzę o zasadach funkcjonowania rynku, umożliwiającą i  zachęcającą do systematycznego i  świadomego inwestowania na giełdzie. Warto też dokończyć prywatyzację samej  GPW, sprzedając we wtórnej ofercie posiadany przez Skarb Państwa pakiet akcji z pozostawieniem 20% maksymalnego prawa wykonywania głosów na walnym zgromadzeniu  giełdy,  co uchroni tę spółkę przed rolą satelity jednej ze światowych platform obrotu.</p>
<p>***</p>
<p><strong>Artykuł został opublikowany w dodatku EKO+ dziennika Rzeczpospolita 08-04-2011 r.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/artykul-igora-chalupca-ludzie-sila-gieldy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ICENTIS Capital w RUCH SA</title>
		<link>http://www.icentis.pl/icentis-capital-w-ruch-sa/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/icentis-capital-w-ruch-sa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 13:46:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawelzakrzewski.pl/icentisTest/?p=526</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ICENTIS Capital w RUCH SA, 28-01-2011 ICENTIS Capital założony w 2008 r. działa w obszarze private equity koncentrując się na średniej i dużej wielkości przedsiębiorstwach na rynku polskim. Jednym z pierwszych celów inwestycyjnych firmy był zakup giełdowego RUCH SA, lidera rynku prasy i FMCG w handlu detalicznym &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/icentis-capital-w-ruch-sa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><strong>ICENTIS Capital w RUCH SA, 28-01-2011</strong></p>
<p>ICENTIS Capital założony w 2008 r. działa w obszarze <em>private equity</em> koncentrując się na średniej i dużej wielkości przedsiębiorstwach na rynku polskim. Jednym z pierwszych celów inwestycyjnych firmy był zakup giełdowego RUCH SA, lidera rynku prasy i FMCG w handlu detalicznym w Polsce. Sfinalizowana transakcja miała wartość 630 mln PLN i była największą prywatyzacją minionego roku oraz siódmą co do wielkości transakcją 2010 r. na polskim rynku. Do sfinansowania projektu ICENTIS Capital pozyskał globalny fundusz Eton Park.</p>
<p><a href="http://icentiscapital.pl/Ruch.php" target="_blank">Cały artykuł na stronie siostrzanej spółki ICENTIS Capital &#8230;</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/icentis-capital-w-ruch-sa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozwój polskiej energetyki. Niezbędne międzynarodowe finansowanie.</title>
		<link>http://www.icentis.pl/artykul-ekspercki-igora-chalupca-i-michala-lubienieckiego-%e2%80%9erozwoj-polskiej-energetyki-niezbedne-miedzynarodowe-finansowanie%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/artykul-ekspercki-igora-chalupca-i-michala-lubienieckiego-%e2%80%9erozwoj-polskiej-energetyki-niezbedne-miedzynarodowe-finansowanie%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jan 2011 13:51:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawelzakrzewski.pl/icentisTest/?p=532</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł ekspercki Igora Chalupca i Michała Lubienieckiego Wielkość nakładów inwestycyjnych w polskiej energetyce jest ogromna, biorąc pod uwagę plany jakie mają do zrealizowania w najbliższych latach najwięksi gracze działający w branży. Nie da się sfinansować rozwoju energetyki bez wsparcia zagranicznych &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/artykul-ekspercki-igora-chalupca-i-michala-lubienieckiego-%e2%80%9erozwoj-polskiej-energetyki-niezbedne-miedzynarodowe-finansowanie%e2%80%9d/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł ekspercki Igora Chalupca i Michała Lubienieckiego</p>
<p>Wielkość nakładów inwestycyjnych w polskiej energetyce jest ogromna, biorąc pod uwagę plany jakie mają do zrealizowania w najbliższych latach najwięksi gracze działający w branży. Nie da się sfinansować rozwoju energetyki bez wsparcia zagranicznych instytucji i rynków finansowych. Muszą one uczestniczyć jako niezbędny element w bezpiecznej zdywersyfikowanej strategii pozyskiwania kapitału.</p>
<p> Każdy, kto po raz pierwszy widział z bliska pracę wielkiej elektrowni zawodowej, odkrywkowej kopalni węgla, czy hydroelektrowni, nie może powstrzymać się od podziwu dla myśli technicznej, która ujarzmiła tak potężne żywioły. I faktycznie, ten złożony łańcuch, który tworzy system elektroenergetyczny,  jest jednym z najważniejszych osiągnięć cywilizacji. Jest też, jako kluczowa część infrastruktury, źródłem przewagi konkurencyjnej krajów europejskich. W Polsce, w ostatnich dwudziestu latach, dostępność dobrego systemu elektroenergetycznego była niewątpliwie czynnikiem wspierającym rozwój gospodarki.</p>
<p>Niestety, dziś polska energetyka zaczyna przypominać spracowanego landrovera, który przejechał milion kilometrów i ma za sobą kilka generalnych remontów silnika. Średni wiek floty generacyjnej w Polsce zbliża się do 30 lat, a znaczna część sieci dystrybucyjnych pamięta jeszcze lata 60 &#8211; te. Nikt już dziś nie spiera się o to, że najpóźniej w 2014 roku pojawią się niedobory mocy, i że w najbliższych latach powinno powstawać, rok w rok, ponad półtora GW nowych mocy. Jest to niezależne od równolegle koniecznej  dywersyfikacji struktury paliwowej w wytwarzaniu, czy przebudowie sieci ze względu na zmiany lokalizacji odbiorców i wytwórców, czy rozwoju OZE, czyli odnawialnych źródeł energii.  W publicznej dyskusji regularnie pojawiają się olbrzymie kwoty dotyczące wartości niezbędnych inwestycji w energetyce, przekraczające 100 mld zł. Często stawiana jest teza, że ze względu na niepewności rynkowe i regulacyjne, bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe, będzie sfinansowanie tych inwestycji. I z tym twierdzeniem nie możemy się zgodzić.</p>
<p><strong>Dobre perspektywy dla rynku energii</strong></p>
<p>Mamy w sektorze czynniki, które są fundamentem finansowalności inwestycji: ceny energii pozwalające na rynkowy zwrot nakładów (biorąc pod uwagę obecny poziom i średnioterminowe prognozy), dobre perspektywy makro oraz stabilną regulację. Kluczowa niepewność dotycząca emisji CO2 ma w polskim przypadku wbudowany amortyzator ryzyka dla wytwórców energii wynikający ze struktury wytwarzania, która jeszcze przez wiele lat będzie zdominowana przez węgiel oraz ograniczonej możliwości przesyłu transgranicznego (co oznaczać będzie przerzucenie kosztów emisji na odbiorców).  Struktura kapitałowa sektora jest bardzo silna: w połowie tego roku, cztery główne grupy energetyczne miały skonsolidowaną nadwyżkę gotówkową, przekraczającą 6 mld zł. Łączna EBITDA czterech głównych grup w 2009 roku wyniosła około 12 miliardów zł i, biorąc pod uwagę prognozy cen energii, zmiany regulacyjne w segmencie dystrybucji oraz (konserwatywnie oszacowaną) poprawę efektywności,  ta wielkość z dużym prawdopodobieństwem podwoi się do 2015 roku. Oznacza to z jednej strony silną generację gotówki, a z drugiej możliwość pozyskania bardzo znacznego finansowania dłużnego. Średni wskaźnik zadłużenia netto/EBITDA dla reprezentatywnej grupy europejskich grup energetycznych wynosi obecnie około 3x, co dla polskiego sektora oznacza potencjał finansowania od około 35 mld zł dzisiaj i do 50-70 mld zł w 2015 roku. Do tego notowane na rynku publicznym firmy mogą też pozyskiwać finansowanie przez nowe emisje akcji – choć ta ostatnia droga powinna być rozważnie, jako najdroższe źródło kapitału.</p>
<p><strong>Wskaźniki a rzeczywistość</strong></p>
<p>Ale arytmetyka finansowa to jedno, a rzeczywistość to drugie. Ze względu na skalę liczb, odpowiednie zbudowanie „dolnej części bilansu” grup energetycznych wymagać będzie w najbliższych latach wiele pracy, zarówno w zakresie konsekwentnej egzekucji strategii finansowania i zarządzania ryzykami, jak i dostosowywania się do zmieniających się warunków na rynkach finansowych. Warunkiem <em>sine qua non </em>będzie pełna integracja finansowania grup, która powinna stać się jedną ze strategicznych funkcji centrów korporacyjnych. Nie przeprowadzenie tego procesu  da w konsekwencji suboptymalne wyniki – żeby odwołać się do motoryzacyjnego porównania &#8211; pozyskiwanie finansowania na poziomie spółek operacyjnych grupy energetycznej, jest jak sprzedawanie nowego samochodu na części. Integracja ta będzie miała również wpływ na poziomy zadłużenia, które w przyszłości zaakceptują rynki kapitałowe, banki, czy wreszcie agencje ratingowe. Te ostatnie obecnie akceptują poziom zadłużenia polskich grup na relatywnie niskim poziomie. To nie będzie miało krytycznego znaczenia w krótkim okresie, ale za trzy, cztery lata może stać się krępującym pułapem.</p>
<p><strong>Magiczne słowo: dywersyfikacja</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeżeli istnieje jedno słowo, które w dzisiejszych czasach powinien zawiesić sobie nad biurkiem każdy korporacyjny treasurer, to jest to dywersyfikacja &#8211; rozumiana jako zróżnicowanie źródeł, struktur i instrumentów finansowania. Wielkość finansowania, które w najbliższych latach powinien pozyskać sektor energetyczny w Polsce, narzuca konieczność sięgnięcia po wszystkie racjonalnie dostępne źródła. Lokalny sektor bankowy może zapewnić tylko jego część: cała wartość kredytów udzielonych firmom wynosiła w połowie 2010 roku niewiele ponad 200 mld zł, a na palcach jednej ręki można policzyć banki, które są zdolne do zaangażowania się w naprawdę duże projekty. O wiele mniejsza niż jeszcze dwa, trzy lata temu – choć lepsza niż na dnie finansowej zapaści w 2009 roku – jest dostępność banków międzynarodowych. Radykalnie zmniejszyły się ich maksymalne udziały w kredytach konsorcjalnych. Powoduje to konieczność formowania dużych konsorcjów, co nie ułatwia życia kredytobiorcom i ich doradcom, ale nic nie wskazuje na to, aby kondycja europejskiego sektora bankowego miała się w najbliższym czasie szybko poprawić. Z kolei rynki kapitałowe (euroobligacji) często wskazywane jako coraz istotniejsza alternatywa dla finansowania bankowego w Europie, pokazały w ostatnich osiemnastu miesiącach swoją kapryśność: od eksplozji emisji w pierwszej połowie 2009 roku, do zapaści w maju i czerwcu tego roku, kiedy to europejski kryzys zadłużeniowy spowodował „strajk inwestorów”. Otwartym pozostaje pytanie, czy poważną alternatywą może stać się krajowy rynek obligacji  &#8211; zarówno jego płynność, jak i baza inwestorów musiałyby się zwiększyć wielokrotnie.</p>
<p><strong>Alternatywne źródła finansowania</strong></p>
<p>Konieczność dywersyfikacji każe sięgać również po mniej tradycyjne źródła, takie jak Międzynarodowe Instytucje Finansowe (MIF): Europejski Bank Inwestycyjny czy EBOR, a także agencje ubezpieczeń eksportowych i banki promocyjne, takie jak japoński JBIC, koreański KExImBank, czy włoski SACE.. Polska pozostaje obszarem bardzo aktywnego mandatu kilku MIF &#8211; ów, które zazwyczaj są atrakcyjnym źródłem finansowania. Dobrym przykładem jest ENERGA, która  zamknęła w miesiącach pierwszej połowie tego roku pakiet finansowania z MIF-ów, przekraczający 2 mld zł, dla którego średni ważony okres spłaty znacznie przekracza dziesięć lat; wynik doskonały nie tylko w aspekcie lokalnego rynku bankowego, ale też w porównaniu do finansowania zachodnich firm. Budowa nowych aktywów wytwórczych daje z kolei okazję wykorzystania finansowania z instytucji kredytów eksportowych, które są bardzo aktywne we wspieraniu producentów i wykonawców ze swoich rodzimych krajów. Ci ostatni mogą być bardzo przydatni w finansowaniu w strukturach typu project finance – z odpowiednim ograniczeniem  i alokacją ryzyk do wydzielonych podmiotów. Tego typu finansowanie pozwala na dokonanie swoistej segmentacji i arbitrażu na rynkach finansowych, w szczególności dając możliwość uzyskania bardzo długich tenorów, nieosiągalnych dla finansowania korporacyjnego. Taką strukturę finansowania powinny brać pod uwagę nawet grupy z solidnymi bilansami, bo trud związany z jej aranżacją, może dać bardzo cenne uzupełnienie grupowego <em>funding mix.</em></p>
<p><strong>Dobra sytuacja makro i ciekawe czasy</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Warto na koniec podkreślić, że bardzo istotnym czynnikiem wspierającym organizację międzynarodowego finansowania dla energetyki jest bardzo dobre postrzeganie sytuacji makro w Polsce, a w konsekwencji i całego sektora energetycznego. Konsekwencją jest silny popyt na polskie aktywa w formie długu i innych klas aktywów. Wypada tylko mieć nadzieję, że czynnik nie zostanie osłabiony w przyszłości przez negatywne niespodzianki w finansach publicznych i regulacji sektora. Podsumowując, nie wydaje się, by dostępność finansowania, pod warunkiem odpowiedniego ustalenia  priorytetów tego obszaru w działaniach korporacyjnych, a następnie proaktywnego podejścia i dobrej egzekucji, stała się barierą dla realizacji potrzebnych inwestycji w sektorze energetycznym w Polsce. Znane stare przekleństwo mówi: „obyś żył w ciekawych czasach”. Dla polskiej energetyki najbliższe lata na pewno będą ciekawe, miejmy nadzieję, że jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego warto przytoczyć inne przysłowie, które byłoby dobrym mottem dla odpowiedniego podejścia do kwestii finansowania w tym sektorze: „Jeżeli chcesz wejść na drzewo, wybieraj się na księżyc”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Tekst został opublikowany w dodatku do dziennika Rzeczpospolita EKO+, 19-11-2010r.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/artykul-ekspercki-igora-chalupca-i-michala-lubienieckiego-%e2%80%9erozwoj-polskiej-energetyki-niezbedne-miedzynarodowe-finansowanie%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klucz do finansowania inwestycji energetycznych &#8211; dywersyfikacja ich  źródeł &#8211; wywiad z Michałem Lubienieckim</title>
		<link>http://www.icentis.pl/klucz-do-finansowania-inwestycji-energetycznych-dywersyfikacja-ich-zrodel/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/klucz-do-finansowania-inwestycji-energetycznych-dywersyfikacja-ich-zrodel/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 14:03:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawelzakrzewski.pl/icentisTest/?p=539</guid>
		<description><![CDATA[W sytuacji ograniczeń na rynkach finansowych i ostrożności banków w angażowanie się w wieloletnie projekty inwestycyjne, pozyskanie przez sektor energetyczny środków na realizację planowanych inwestycji jest trudniejsze, lecz w pełni wykonalne &#8211; mówi Michał Lubieniecki, partner w Icentis Corporate Solutions. Polski sektor &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/klucz-do-finansowania-inwestycji-energetycznych-dywersyfikacja-ich-zrodel/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W sytuacji ograniczeń na rynkach finansowych i ostrożności banków w angażowanie się w wieloletnie projekty inwestycyjne, pozyskanie przez sektor energetyczny środków na <span id="more-539"></span>realizację planowanych inwestycji jest trudniejsze, lecz w pełni wykonalne &#8211; mówi Michał Lubieniecki, partner w Icentis Corporate Solutions.</strong></p>
<p>Polski sektor bankowy, znajdujący się w dobrej kondycji i cechujący się m.in. wysoką płynnością, dobrym wskaźnikiem wypłacalności (13,5 proc.) czy niskim wskaźnikiem kredytów niepracujących (NPL), ma jednak relatywnie mały potencjał finansowania naprawdę dużych projektów. Jego łączne aktywa sięgają 300 mld EUR, lecz zarazem sektor jest rozproszony, a pięć największych banków kontroluje mniej niż połowę tych aktywów.</p>
<p>- W zasadzie tylko trzy-cztery największe polskie banki, które są najbardziej naturalnym źródłem finansowania, są zdolne do znaczącego zaangażowania w finansowanie budowy np. bloku energetycznego o mocy 800-1000 MW, wartości 1.5-2 mld EUR  - mówi Michał Lubieniecki.  - Do tego trzeba pamiętać, że od czasu kryzysu finansowego banki w Polsce i Europie bardzo niechętnie udzielają finansowania na okres ponad pięciu lat.</p>
<p>Świadczy o tym mała skala kredytowania korporacyjnego w Polsce. Według stanu z połowy 2010 r. , nie przekraczała ono 210 mld zł, z czego większość stanowiła krótkoterminowe kredyty obrotowe.</p>
<p>Zdaniem eksperta Icentis, także krajowy rynek obligacji korporacyjnych &#8211; znajdujący się ciągle na etapie rozwoju &#8211; nie byłby w stanie wchłonąć więcej niż dwóch-trzech dużych emisji z jednego  sektora, gdyby nastąpiły one w krótkim czasie. Energetyka musi zatem szukać alternatywnych sposobów finansowania.</p>
<p>Źródłem często używanym w branży energetycznej na całym świecie jest finansowanie towarzyszące importowi urządzeń i instalacji. Wszystkie kraje wysoko uprzemysłowione mają publiczne instytucje wspierające eksport swoich produktów (także Polska  - KUKE), szczególnie dóbr inwestycyjnych z wieloletnim terminem płatności, przez  specjalne kredyty i ubezpieczenia kredytów eksportowych. W przypadku niektórych projektów, z takich źródeł może pochodzić nawet do 40-50 proc. potrzebnych środków inwestycyjnych.</p>
<p>- Warunki ich pozyskania przez importera są bardzo różne i zależą od instytucji i jej kraju pochodzenia  - dodaje M. Lubieniecki.  - Czasami finansowanie to może być nawet tańsze od komercyjnego, lecz czasami stanowi jedyną alternatywę.</p>
<p>Zaleca on też sięganie po finansowanie inwestycji ze źródeł międzynarodowych, w tym szczególnie Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju czy Europejskiego Banku Inwestycyjnego.</p>
<p>- Polskie firmy mogą liczyć na dobre przyjęcie i oceny, szczególnie projektów służących szeroko rozumianej poprawie efektywności energetycznej &#8211; stwierdza Michał Lubieniecki.</p>
<p>Przekonał się o tym zarząd Grupy Energa, który w kwietniu tego roku podpisał z EBOR, EBI i Nordyckim Bankiem Inwestycyjnym umowę kredytową na 2 mld euro, o terminach zapadalności nawet do 15 lat. Wyłącznym doradcą finansowym przy aranżacji tego finansowania był Icentis.</p>
<p>- Pod wieloma względami była to precedensowa transakcja , nie tylko z punktu widzenia finansowania w polskim sektorze energetycznym, ale przez polskie korporacje na rynku międzynarodowym  - podkreśla Lubieniecki.  - Szczególnie warte podkreślenia jest uzyskanie bardzo długiego okresu finansowania, wykraczającego poza standardowe warunki stosowane dla kredytów korporacyjnych.</p>
<p>Zwraca on uwagę, że przekonanie instytucji finansowych do atrakcyjności finansowania wieloletnich projektów energetycznych jest  - w obecnej sytuacji  - dość  trudne, lecz w pełni wykonalne. Decyduje o tym zarówno ranga i merytoryczna ocena inwestycji, jak również dobre i  staranne przygotowanie analiz i dokumentacji. Z praktyki Icentis wynika, że szczególnej staranności wymaga przedstawienie wszystkim możliwych  ryzyk inwestycyjnych, specyficznych uwarunkowań polskiego sektora energetycznego, ale także atrakcyjności takich inwestycji, bowiem energetyka ma dobrą zyskowność i zdolność do generowania gotówki na poziomie kilkunastu miliardów złotych (EBITDA) rocznie.</p>
<p>Źródło: wnp.pl (Piotr Stefaniak) &#8211; 06-11-2010 08:38</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/klucz-do-finansowania-inwestycji-energetycznych-dywersyfikacja-ich-zrodel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ICENTIS doradcą ENERGA SA przy aranżacji finansowania na ponad 2 mld zł</title>
		<link>http://www.icentis.pl/icentis-doradca-energa/</link>
		<comments>http://www.icentis.pl/icentis-doradca-energa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Nov 2010 12:58:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>piotr</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawelzakrzewski.pl/icentisTest/?p=512</guid>
		<description><![CDATA[W dniu 29 kwietnia 2010 r., ENERGA SA zawarła z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju (EBOR) umowę długoterminowego kredytu inwestycyjnego typu A/B na łączną kwotę 800.000.000 złotych, z czego 300.000.000 złotych przypada na transzę A o okresie spłaty 12 lat, &#8230; <a href="http://www.icentis.pl/icentis-doradca-energa/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniu 29 kwietnia 2010 r., ENERGA SA zawarła z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju (EBOR) umowę długoterminowego kredytu inwestycyjnego typu A/B na łączną kwotę 800.000.000 złotych, z czego 300.000.000 złotych przypada na transzę A o okresie <span id="more-512"></span>spłaty 12 lat, podstawioną bezpośrednio przez EBOR, a 500.000.000 złotych na transzę B o okresie spłaty 9 lat, podstawioną przez banki komercyjne wybrane w procesie międzynarodowej syndykacji: ING, Nordea, BTMU i Caja de Madrid.</p>
<p>Kredyt jest niezabezpieczony i oparty o zapisy umowne zwyczajowo stosowane na rynkach międzynarodowych dla finansowania korporacji o silnym (inwestycyjnym) profilu kredytowym.</p>
<p>Umowa kredytowa z EBOR jest pod wieloma względami precedensowa, nie tylko z punktu widzenia finansowania w polskim sektorze energetycznym, ale również w szerszym kontekście aranżacji finansowania przez polskie korporacje na rynku międzynarodowym. Szczególnie warte podkreślenia są bardzo długi okres finansowania, wykraczający poza standardowe tenory stosowane dla kredytów korporacyjnych, i przeprowadzenie niezwykle udanej międzynarodowej syndykacji transzy B w lokalnej walucie. Kredyt EBOR był też dla ENERGA SA debiutem na międzynarodowych rynkach finansowych oraz pierwszą tego typu transakcją (międzynarodowa syndykacja niezabezpieczonego finansowania długoterminowego) w polskim sektorze energetycznym.</p>
<p>Dodatkowo, dniu 30 kwietnia ENERGA SA zawarła z Nordyckim Bankiem Inwestycyjnym (NIB) bilateralną umowę kredytową o wartości 200.000.000 złotych i okresie spłaty 12 lat. Podobnie jak w przypadku kredytu EBOR, finansowanie to jest niezabezpieczone i oparte o zwyczajowe zapisy umowne. Finansowanie z NIB, ze względu na długi termin spłaty i pozostałe warunki, jest bardzo cennym wkładem tej instytucji do finansowania inwestycji Grupy ENERGA.</p>
<p>Finansowanie z EBOR, NIB oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (umowa z EBI została zawarta 16 grudnia 2009 r.), w łącznej kwocie 2.050.000.000 złotych, przeznaczone jest na finansowanie wydatków inwestycyjnych ENERGA-Operator SA (operator sieci dystrybucyjnej Grupy ENERGA) w latach 2009-11. Umowy finansowania podpisane z instytucjami multilateralnymi (z udziałem banków komercyjnych) sprawiają, że ten kluczowy dla działalności i rozwoju Grupy ENERGA program inwestycyjny ma w pełni zapewnione źródła finansowania.</p>
<p>ICENTIS Corporate Solutions był wyłącznym doradcą finansowym ENERGA SA przy aranżacji finansowania z EBOR, NIB, EBI i banków komercyjnych.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-572 aligncenter" title="Tombstone ENERGA" src="http://www.icentis.pl/pl/wp-content/uploads/2011/09/tombstone_energa1.png" alt="" width="453" height="687" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.icentis.pl/icentis-doradca-energa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

